Tygodnik lokalny powiatu nakielskiego

„Nigdy się nie bałem”

Rozmawialiśmy z Mariuszem Skoczkiem – przewodniczącym nakielskiego Klubu Gazety Polskiej, jednym z liderów lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości. Od razu też zapraszamy na kolejne spotkanie w Nakle, które organizuje Klub GP. Nad Noteć przybędzie Marcin Wolski – ktoś, kto już wpisał się na stałe w historię polskiej literatury.

– Naszą rozmowę zacznijmy od sprawy trudnej. Niedawno Rada Miasta Bydgoszczy zmieniła nazwę nowego mostu wybudowanego w tym mieście – z im. Lecha Kaczyńskiego na Uniwersytecki.
– Dla mnie i nie tylko dla mnie jest to kuriozum, ponieważ nie było takiego precedensu w skali Polski po przemianach w 1989 roku. Nie zdarzyło się tak, aby raz nadaną nazwę, w tym przypadku mostu, po trzech latach nagle zmieniać. O dziwo, zrobili to w większości ci sami ludzie, którzy trzy lata temu tę uchwałę podejmowali. Zmiana nazwy mostu jest to działanie polityczne. Strona, która wyszła z tym, czyli radni Platformy Obywatelskiej argumentowali swoją decyzję tym, że prezydent Kaczyński był osobą kontrowersyjną, a zmiana ta następuje, żeby nie dzielić społeczeństwa, stąd też konieczność nadania przeprawie tej nazwy neutralnej. No, ale trzy lata temu jakoś prezydent Kaczyński nie przeszkadzał im jakoś. Przypomnę, że wówczas Rada Miasta Bydgoszczy uchwałę o nadaniu imienia Lecha Kaczyńskiego podjęła jednogłośnie. I jeszcze jedno. Przytoczę tutaj jeden głos. Otóż w Bydgoszczy istnieje ulica imieniem gen. Berlinga – komunistycznego agenta i aparatczyka. I to u radnych Platformy nie wywołuje jakichś negatywnych odczuć czy kontrowersji. Kontrowersje budzi śp. prezydent Kaczyński – osoba wybrana w wolnych, demokratycznych wyborach. Tak więc zmiana nazwy mostu jest po prostu kuriozum, który jest równocześnie ogólnopolskim skandalem.

Więcej w papierowej wersji naszego tygodnika.

2 odpowiedzi na „„Nigdy się nie bałem””

  • Witam wszystkich. Chciałbym z tego miejsca złożyć wyrazy uznania dla dokonań na polu społecznym, politycznym i kulturalnym nakielskiego działacza PiS, Pana Mariusza Skoczka. Jestem pod wrażeniem ukształtowanego światopoglądu (choć odmiennego od mojego) młodego człowieka. Jednocześnie chcę wnieść kilka uwag.
    Pkt. 1
    Rzeczywiście historia mostu bydgoskiego na trasie uniwersyteckiej jest zdumiewającym precedensem w historii. Świadczy to tylko o niepoważności przedstawicieli RM. Niemal ci sami członkowie RM parę lat temu, pod wpływem chwili i postanowili nazwać most im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Być może nazwa była niewłaściwa, podjęta pochopnie, przedwcześnie, ale z drugiej strony Kaczyński prezydentem jednak był i im więcej mija czasu od tragicznej śmierci prezydenta, tym bardziej staje się postacią historyczną. Dlatego po stokroć gorszą decyzją jest wycofanie się z podjętej uchwały i wystawianie sobie przez radnych nienajlepszego świadectwa. Nazwa mostu powinna pozostać przy imieniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a nowa uchwała bydgoskich rajców jest, tu rzecz nazwę po imieniu – niepotrzebną awanturą. Uważam też, że ludzie nie powinni łączyć faktów kuriozalnej decyzji bydgoskich radnych z brakiem działania wobec innych komunistycznych nazw, np. ulic im. gen. Berlinga czy planu 6-letniego. Proszę zwrócić uwagę na fakt, ulica Berlinga w Bydgoszczy leży w nowym Fordonie i wzdłuż niej znajdują się blokowe molochy. Pozostaje pytanie kto zapłaci za wymianę dowodów osobistych, paszportów, dowodów rejestracyjnych, prawa jazdy i innych dokumentów w przypadku zmiany nazw ulicy? To są duże koszty. Poza tym takie inicjatywy powinny iść nie z góry, ale oddolnie, od społeczeństwa, w tym przypadku od mieszkańców wspomnianej ulicy. Mieszkańcy sami powinni decydować, a nie jednostki, które są u władzy i chciałyby podejmować decyzję dyktatorsko za całe społeczeństwo.
    Pkt. 2
    Podzielam opinię o pogarszającej się sytuacji gospodarczej w kraju. Statystyki mówią co innego o +1 lub +2 procentowym wzroście gospodarczym lub wzroście dochodów. Pozostaje pytanie jak ten wzrost ma się do dochodów zwykłych, szarych obywateli, bowiem większość ludzi, których znam, mogą tylko narzekać na pogorszenie się sytuacji społeczno – gospodarczej. Widocznie, mamy tutaj do czynienia z wyrazistym pogłębianiem się rozwarstwienia społecznego, gdzie małej liczbie ludzi się polepsza, a rzesza ludzi doświadcza coraz gorszej sytuacji. Uwydatniają się coraz gorsze perspektywy na znalezienie pracy przez młodych ludzi, którzy na poważnie rozważają emigrację. Największą porażką jest służba zdrowia, do której przyznaje się część ludzi u władzy. Biurokracja coraz bardziej nęka przedsiębiorców i zwykłych szarych obywateli. Udział ma w tym polska władza niezależnie od UE oraz wspólnie z UE próbują uszczęśliwiać ludzi niezliczoną liczbą regulacji życia społecznego i gospodarczego. Pytam się, gdzie jest tu wolność człowieka i gospodarcza. Ona się coraz bardziej kurczy i o dziwo historia zatacza koło, ponieważ wspomnianą wolność się ogranicza na wzór nieco odmienny od narzuconej przez socjalizm, ale jednak ogranicza się, przy czym podobnie, jak za dawnych czasów propaganda robi swoje i część ludzi daje się zwodzić słowom o słuszności przemian i polepszaniu się sytuacji kraju.
    Pkt. 3
    Druga rzecz równie, która mnie równie zaskoczyła i którego zadania nie podzielam, to informacja o tęsknocie ludzi za rządami PiS. Nie znajduję takiego odzwierciedlenia. I w tym miejscu podzielę się ciekawą, aczkolwiek jeszcze mało popularna wiadomością. Mała część ludzi zaczyna uważać PiS za sztuczna opozycję PO. Po okrągłym stole władza została podzielona pomiędzy postkomunistów i solidarnościowców. Po roku 2000 do władzy doszła trzecia siła – niezależni nacjonaliści i populiści z LPR oraz Samoobrony, którą siłami postkomunistów i POPISU wykluczono z życia publicznego. Dziś w sejmie trzyma się zmarginalizowana lewica. Jest jeszcze drugi obóz PO i ich kolegów z PiS , którzy udają opozycję i skręcili trochę w stronę populistów i narodowców , po to właśnie, żeby zagospodarować niszę wyborczą i nie dopuścić do władzy nową, konkurencyjną grupę ludzi , która mogłaby się odrodzić z ludzi z poza układów (mam tu na myśli dawną populistyczną Samoobronę, narodowców z LPR, czy konserwatystów z UPR, bądź inne mało liczące się ugrupowania emerytów i rencistów, socjalistów lub mogący narodzić się nowy ruch polityczny). Ruch Palikota również zaliczam do sztucznej opozycji Tuska. Jest to partia powstała w odpowiedzi na realne zagrożenie powrotu władzy do postkomunistów. To samo się tyczy tworzonych marionetkowych parti PoPisu . Wymienię tu PJN, Ziobro, Gowin. Jest to tylko odpowiedź spółki Tusk – Kaczyński wobec możliwości powrotu do władzy LPR w wersji light lub powstania nowego prawicowego ruchu partyjnego , konkurencyjnego dla uczestników okrągłego stołu. No i w tym cała rzecz, że władza w Polsce jest w garstce kilku ludzi sterujących rzeszą ludzi i dających nabrać się na PO i jej opozycję jaką jest PiS. Nabieraja się również jej niewtajemniczeni członkowie w strukturach sejmowych i samorządowych. Naiwni znaleźli się również w Nakle. Niestety.
    Pkt. 4
    Nieco oddzielną sprawą jest pańska osobista działalność w Nakle. Godna podziwu jest pańska stałość podglądów i trzymanie się jednej partii. W Nakle w ostatnich latach mieliśmy istne szaleństwo przeskakiwania z parti do partii, z kwiatka na kwiatek. Wystarczy spojrzeć na SLD, która niegdyś była prężną partią , potem czas prosperity minął i różnej maści kombinatorzy z SLD pouciekali do innych struktur. W SLD pozostali tylko ludzie, którym nie w głowie było skakanie z kwiatka na kwiatek w celu czerpania doraźnych korzyści. Mało tego, ludzie którzy zaczynali interesować się samorządnością w Nakle, często brali pod uwagę, gdzie mogą osiągnąć najwięcej, omijali szerokim łukiem SLd i wybierali struktury POPON, PiS, PO. Ostatecznie wyszło jak wyszło i w Nakle pozazdrościć można jedynie SLD. Nieco na marginesie zwrócę uwagę na wyrok szubińskiego sądu z pozwu państwa Marosz przeciwko Hemmerlingowi. W decyzji sądu znajdziemy kuriozum, w którym używanie publicznie sformułowania takiego jak „skakać z partii do partii, z kwiatka na kwiatek, dla doraźnych korzyści” uznano za obraźliwe. Ciekawe co na to powiedzą inni znawcy prawa, dziennikarze, kadra naukowa politologów?
    Pkt. 5
    Pewna rzecz bardzo mnie zaskoczyła. Mianowicie, nie spodziewałem się informacji o znacznym wzroście członków i sympatyków PiS w Nakle. Bardzo wdzięczny będę jeśli ktoś udzieli mi informacji liczbowych i procentowych o członkach PiS w Nakle.
    Pkt. 6
    Dobrze, że poruszono temat nieuknionej potrzeby nazwania budowanych rond jakimś imieniem. Ja osobiście uważam, że w obecnej sytuacji w kraju powinniśmy postawić na neutralne nazwy. Wystarczy przypomnieć sobie awanturę o most Uniwersytecki i most Kuklińskiego. Nic dobrego z tego nie wynikło. Z kolei nadawanie nazw bohaterów narodowych z innych regionów, którzy mają mało wspólnego z Nakłem jest trochę mało sensowne. Tym bardziej, że nazwy nowych rond nasuwają się same, powiem jeszcze lepiej, nowe ronda i wiadukty jeszcze nie powstały, a zdają się mówić same za siebie. Pierwsze z nich to Rondo Poznańskie, drugie Rondo Potulickie, trzecie Rondo Cukrowskie, czwarta nazwa to wiadukt Cukrowski, piąta nazwa to Wiadukt Rudki.
    Pkt. 7
    Na zakończenie chciałbym jeszcze dodać kilka najważniejszych słów. Otóż w ostatnich czasach w działalności nakielskiego PiS daje się dotrzeć dużo pracy w organizacji spotkań patriotycznych i godne podkreślenia imprezy kulturalno-artystczne, których powinien pozazdrościć NOK. Stajecie się organizacją niby elitarną, ale dostępną dla wszystkich. Gratuluję.

    Z pozdrowieniami dla czytelników.
    Uwagi proszę kierować na adres e-mail: ekozanotecie@wp.pl

  • Przepraszam wkradł się mały błąd, raz się bałem. Kiedy spadł samolot w smoleńsku miałem okazję polatać takim zabawkowym w Centrum Handlowym, i nagle rozległo sie PULL UP PULL UP ale dałem rade odejść na drugi krąg.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.